Czy w Warszawie wiedzą co się u nas dzieje?

W dniach 18-22 marca 2019 roku odbył się “Tydzień
Gospodarczy” w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. W czwartek 21
marca dyskutowano na temat koniecznych działań na Rynku Pracy.

Od  jakiegoś czasu zastanawiamy się z przedsiębiorcami zrzeszonymi w
naszej Izbie Gospodarczej, czy aby w Warszawie wiedzą, jaka jest
sytuacja u nas i w całym kraju. Aby rozstrzygnąć tę kwestię
postanowiłem pojechać i przekonać się na własne uszy. Spotkałem
się z ekspertami działającymi w stolicy. Okazało się, że mają
pełną świadomość naszych lokalnych problemów. Wiedzą jak
działać doraźnie i jak długoterminowo. Jedynym problemem wydaje
się być fakt, że znajdują się złej stronie podziału
politycznego i ich opinie nie docierają do miłościwie nam
panujących.

Rozmawiałem z ekspertami
reprezentującymi organizacje pozarządowe z takich dziedzin jak:

  • prawo pracy,
  • zatrudnianie obcokrajowców,
  • stowarzyszenia przedsiębiorców,
  • Rada Rynku Pracy.

Wnioski i przemyślenia z tych rozmów są bardzo ciekawe:

Pani Profesor Monika Gładoch –ekspert“Pracodawcy RP”                      wskazywała na to, że rządowy program zrównoważonego rozwoju nie może oznaczać: “wszystkim  po równo”. Również uważam, że zasada – “każdemu tyle samo, niezależnie co robi” – nie jest słuszna, ani sprawiedliwa. Nie można płacić wysokich zapomóg osobom  bezrobotnym i finansować je zwiększając obciążenia dla firm rodzinnych. W takich firmach bardzo często właściciele pracują na 2-3 etaty, aby sprostać rosnącym kosztom.

Pani Katarzyna Lorenc – ekspert Business Center Club                                     – przedstawiła mi tzw. “barometr zawodów”. Pisząc skrótowo – jest to wykres
pokazujący zawody deficytowe i nasycone. Wskazałem na konieczność
uwzględnienia w nim lokalnych zawirowań. Na przykład – nasza gmina
sąsiaduje z Czechami, gdzie są niższe koszty pracy. Dzięki temu
polski pracownik na podobnym stanowisku otrzymuje wyższe
wynagrodzenie u czeskiego pracodawcy. Zjawisko jest na tyle
powszechne, że pojawiły się specjalne linie autobusowe, które
wożą pracowników do Czech. A przecież wystarczyłoby zwiększyć
kwotę wolną od podatku. Pracodawca miałby te same koszty, a
pracownik zdecydowanie wyższe wynagrodzenie.

Mamy za mało  pracowników, a polskie przepisy utrudniają zatrudnianie
obcokrajowców. Nie wystarczą dobre formalne warunki pracy.
Pracownikom z Ukrainy i innych krajów trzeba przygotować możliwość
edukacji ich dzieci i integracji społecznej. Niemcy – najbardziej
rozwinięty gospodarczo kraj w Europie, mają największą liczbę
zatrudnionych obcokrajowców. W Polsce straszyliśmy imigrantami i
efekty tego są dzisiaj widoczne.

Pani Marcelina Godlewska
– ekspert z ABSL
(Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych)
przekazała mi informację, że zrzeszeni u nich przedsiębiorcy sami zaczynają wspierać edukację i przygotowywać absolwentów do pracy w swoich firmach. Zainteresował ją uruchamiany przez nas projekt Technopolia Śląska. Szczególnie ciekawe były dla niej prowadzone w jego ramach zajęcia z
kreatywności, programowania i współpraca ze szkołami
ponadpodstawowymi. W rozmowach kuluarowych zadeklarowaliśmy
współpracę w tym zakresie.

 

Na ręce Pana
Przewodniczącego Komisji Gospodarki i Rozwoju Jerzego Meysztowicza

złożyłem pismo z prośbą o wsparcie naszych działań dotyczących
powołania zawodu pielęgniarki na poziomie średniej edukacji.

Mam
nadzieję, że moja inicjatywa pozwoli nam lepiej rozwijać projekt
wparcia edukacji przez biznes i biznes przez edukację. Liczę też
na to, że wiedzę powyższych ekspertów wykorzysta jesienią nowy
Rząd.

Artykuł zawiera tylko podstawowe informacje. Jeśli chcesz skontaktować się ze mną i dowiedzieć się więcej – użyj poniższego formularza:

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *